„Piszą do Mnie z Zapytaniem o Sesję, a Kiedy Odpowiem już nie Odpisują.” Brzmi Znajomo?

Na ostatnich warsztatach jeden z uczestników powiedział, że pisze do niego wiele osób z zapytaniem o sesję, ale po odpowiedzi nigdy już nie odpisują. Brzmi znajomo? Dla mnie bardzo. Pamiętam jak bardzo było to wkurzające, szczególnie kiedy zleceń było mało i bardzo bardzo się czekało na kolejne. Pamiętam, jak każde zapytanie wydawało się już niemal pewnym zleceniem, od razu człowiek budował w głowie plany, ile kasy to przyniesie, jakie zapewni zdjęcia do portfolio i znajomości. A potem cisza i najgorsze w tej ciszy jest to, że nie masz pojęcia, co zrobiłeś nie tak. Czy cena była za wysoka? To pewnie przychodzi do głowy jako pierwsze. A może zła oferta? A może zdjęcia wcale nie są tak dobre. Czy coś przypadkiem źle powiedziałem? No idzie się zadręczyć jednym słowem, mi nieraz całe noce schodziły na tego typu rozmyślaniu.

fotograf

Po prostu zapytaj. Normalnie po ludzku zapytaj, co poszło nie tak. Nie odejmie ci to profesjonalizmu, wręcz przeciwnie. Profesjonalista pyta o feedback, bo musi wiedzieć co robi źle, jeśli chce się rozwijać. I nie, nie wyjdziesz na desperata, jeśli ujmiesz to w odpowiednie słowa.

Wiem, że to bardzo bolesne, usłyszeć o sobie, swojej ofercie lub zdjęciach coś negatywnego, ale bez zbierania danych nic się nie da poprawić. Jeśli piszą i nie wracają, coś nie działa tak, jak powinno i w twoim interesie jest poprawienie tego czegoś, nawet kosztem urażonej przez bolesną prawdę dumy.

Tym nie pasuje, to przyjdą kolejni. Też prawda! Jeśli w ostatecznym rozrachunku nie brakuje ci zleceń, to luz, część zainteresowanych zawsze odpada – ogromna część i jest to normalne. Każdemu nie dogodzisz, pełno jest ludzi, którym coś nie będzie grało. Jeśli takich, którym gra również jest pełno, to nie ma się czym martwić. Ale informacja, to jedna z najcenniejszych rzeczy w naszym biznesie i kiedy możesz ją otrzymać za darmo bezpośrednio u źródła, grzech nie skorzystać.

Jak to zrobić. Wystarczy najprostsza krótka wiadomość, najnormalniejsze pytanie. Dziękujesz za wiadomość/zainteresowanie, miło Ci, czy cokolwiek tam piszesz na początku wiadomości, chcesz się dowiedzieć, czy się zdecydowali na twoje usługi, a jeśli się nie zdecydowali, to czy mógłbyś wiedzieć dlaczego, by w przyszłości móc polepszyć jakość swoich usług. Tyle.

Serio, odpisują? Gdy opowiadałam o tym na warsztatach, uczestnicy byli zaskoczeni. Tak, 90% odpisuje, bo najzwyczajniej nie ma w tym nic złego, strasznego i niegrzecznego. Odpisują szczerze i nabierają do ciebie szacunku, a część klientów przez taką wymianę wiadomości zapamiętuje nas i wraca następnym razem! Najlepiej działa to w kontakcie z firmami, klientem biznesowym, ale szczerość docenia każdy.

Kiedy wiesz już co jest nie tak i nie pozwoliłeś, by kontakt z klientem się urwał po jednym mailu, może się okazać, że potraficie się w tej niepasującej sprawie dogadać. Przyśpieszyć termin, który wydawał się za długi, znaleźć oszczędności, zmienić lokalizację. Polecam spróbować, to nic nie kosztuje oprócz ogromnego stresu, ale tak naprawdę ten stres, a potem niezły dołek i tak dopada po utracie ważnego zlecenia. Jeśli i tak miałeś tego zlecenia nie dostać, to nic nie tracisz, a możesz tylko zyskać.

Zacznij już od następnego głuchego zapytania. Powodzenia, trzymam kciuki!

 

2 myśli o “„Piszą do Mnie z Zapytaniem o Sesję, a Kiedy Odpowiem już nie Odpisują.” Brzmi Znajomo?

  1. Maciek Odpowiedz

    Od pewnego czasu, chcę wejść na rynek fotografii ślubnej (do tej pory robiłem takie zlecenia tylko jako podwykonawca dla agencji). Zacząłem się ogłaszać, i zacząłem otrzymywać zapytania, nawet wiele zapytań. Niestety nic nie przełożyło się na umowy.
    Wychodzę z założenia, że skoro napisali, to zdjęcia się podobały. Podejrzewam, że powodem braku odpowiedzi są za wysokie ceny, tzn. nie są wysokie, są średnie, normalne, (tylko trochę wyższe od tych za jakie pracowałem jako podwykonawca, i poniżej których nie chcę schodzić, choć może to błąd, bo agencja jest wysoko wypozycjonowana i mogą sobie pozwolić na wyższe ceny), ale ogłaszam się w miejscach, gdzie szukają ludzie, którzy chcą za gorsze.

    Trafiłem na ten artykuł i zacząłem dopytywać, czy podjęli już decyzję, i czy odpowiada im moja oferta. Niestety była tylko jedna odpowiedź, i to taka, jak się spodziewałem. Czyli znalazł się kuzyn, lub znajomy, który zrobi im zdjęcia. Klient nigdy nie przyzna się do tego, że go nie stać na twoje usługi. Najczęściej pisze ściemę o kuzynie itp.

    Dlatego pomysł z dopytywaniem nie wydaje mi się dobry.
    A w większości wypadków chodzi o cenę.

  2. Anita Komorowska Odpowiedz

    Często pytam, by dowiedziec się co poszło nie tak… i tak jak mówicie, większość odpowiada na takie zapytania. Dodatkowo czasami okazuje się, ze np przeoczyli wiadomosc z ofertą, czeko w natłoku informacji np nie zauwazyli nawet… Także pytać- dobra rzecz zawsze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *