„Piękni Ludzie Też Srają” – Jedzenie na Sesji i Gastronomiczne Savoir Vivre Fotografa

Też masz zawsze na sesji dylemat co zjeść, jak zjeść i kto komu powinien postawić? Pół biedy jak sesja trwa krótko, kilka godzin wytrzymasz, modelka też nie zemdleje z głodu. Ale co z sesjami, które zajmują cały dzień?

„Piękni ludzie też srają” jak mawiała zajebiście mądra aktorka rosyjska z pokolenia, które jadało nieprzetworzoną żywność. No więc co z tymi potrzebami fizjologicznymi na sesji? Wiadomo, oprócz ciebie jest na planie ekipa, klienci lub ich przedstawiciele. Wszyscy są ludźmi (przeważnie), jeść każdy musi, choćby w swoim profesjonalizmie nie wiem jak udawali, że tak nie jest. I tera jak się zachować? Zabrać kanapkę i wpierdalać po kątach, wyjść w trakcie, że zara wracasz i wciągnąć makdonalda, przeklinając fastfoody, rzucić hasło „zamówmy pizzę” i modlić się, by przy dostawie 5 pizz każdy wyciągnął portfel, zamiast założyć, że płaci ten, co rzucił pomysł?

No cóż, każda z tych sytuacji ma na sesjach miejsce i budzi większy lub mniejszy niesmak, za nami ponad setka sesji i klienci, przynoszący jedzenie tylko dla siebie, pizze za które płaci przecież ten, kto dzwonił, głodne do omdlenia modelki, które dokarmialiśmy patrząc, jak organizator kroi własną kiełbasę w kącie. Ogarnijmy więc sesyjne savoir vivre w kwestiach gastronomicznych, bo temat niby błahy, a wydajność i nastroje najedzonej ekipy mówią same za siebie.

kozub

To, jak wypada się zachować i czego się spodziewać po zachowaniu ekipy i klienta zależy od rodzaju sesji:

TFP. Zacznijmy od sesji najbardziej nieformalnej, która spotyka i amatorów i profesjonalistów w przeróżnym wieku i o różnej grubości portfela. No więc załóżmy, że beztrosko focicie sobie dla przyjemności własnej, dla własnego rozwoju, dla rozbudowy portfolio i td. Nikt nikomu nie płaci pieniędzmi i zakładam, że każdemu tak samo zależy na sesji i na zdjęciach. Czyli wszyscy jesteście organizatorami i jednocześnie ekipą. W tej sytuacja wypada dogadać się przed sesją – co jemy? – nie ma co się wstydzić tego tematu. I albo umawiamy się, że każdy coś zabierze, albo zrzuta na pizzę/obiad, czyli po prostu każdy zapłaci za siebie. No i ok.

TFP dla kogoś, komu zależy. Czyli wszyscy się zgadzacie na tfp, bo np bardzo lubicie kolegę projektanta, zbieracie się i robicie mu foty kolekcji dyplomowej. Nie bierzecie za to kasę, bo to kolega, bo macie dług wdzięczności, bo uznaliście, że i wam się te foty przydadzą lub też wszystko na raz. Tu sytuacja jest inna od zwykłego tfp, gdzie każdy jest współwinny sesji, tu wyraźnie macie klienta, pracujecie dla kogoś i tera ten ktoś odpowiada za żarcie. Na pewno nie wypada mu czekać, aż ktoś inny postawi jedzenie czy przynieść własne żarcie i zjeść je samemu. Nie musi zaraz stawiać obiadu z restauracji, bo wiadomo, sesja lowcostowa, te sprawy, ale butelka wody, jakiś banan są bardzo wskazane.

Komercja (nie mylić z każdą sesją płatną – komercją jest sesja wykonana dla klienta z przeznaczeniem do użytku komercyjnego). Bezwzględnie jedzenie dla ekipy opłaca klient. Czy je zapewnia czy prosi o to organizatora, to już nieistotne. Możesz pomóc w załatwieniu jedzenia, bo np jesteś gospodarzem, jeśli sesja odbywa się u ciebie w studio lub znasz okoliczne knajpy i wiesz, co jest dobre, ale to nie ty je opłacasz.

Jeśli jesteś klientem, organizatorem, człowiekiem odpowiedzialnym za jedzenie i nie wiesz co, kiedy i w jakich ilościach wypada załatwić:

– Nikt nie spodziewa się 3 posiłków, zakładamy, że śniadanie zjada się przed wyjściem z domu, a kolację po powrocie. Dlatego chodzi tylko o jeden posiłek mniej więcej w środku sesji. Jeśli nie możesz lub nie chcesz go zapewnić, to musisz dać ludziom pracującym dla ciebie godzinną przerwę obiadową. Jakoś sobie poradzą, chociaż może to być trudne np dla modelek, które siedzą w makijażu, często przedziwnym, często w stanikach, z jakimiś konstrukcjami na głowie. Jednym słowem wypad do Żabki staje się delikatnie mówiąc utrudniony. Zwłaszcza w deszczu, śniegu, w upał, w wietrzny dzień. Czyli zawsze. Poza tym godzina wyrwana z sesji jest po prostu nieopłacalna.

– Nie musisz zamawiać katering z restauracji, całkiem w porządku jest opcja wysłania gońca do pobliskiego baru mlecznego po marchewkę z groszkiem i mielonego na wynos lub nawet zamówienie nieszczęsnej pizzy, jeśli okaże się, że ekipa reaguje na nią z entuzjazmem. Przy sesjach komercyjnych posiłek, to kropla w morzu i plus 100 do twojego wizerunku. Jeśli budżet masz bardzo mały, a koszt obiadu dla wszystkich przewyższy cenę sesji, przynieś coś symbolicznego, też będzie ok.

– Jeśli sam wybierasz jedzenie, to wybierając między ciastkami a chipsami wybierz owoce, większość uczestników sesji będzie dbała o linię, a ci co nie dbają też nie pogardzą jabłuszkiem. Postaw na wodę niegazowaną, każdy ją pije. Postaw na opcję wegetariańską, żeby każdy mógł zjeść. Czy będzie chciał, to już jego sprawa. Jeśli dasz wybór, to będzie całkiem super.

Zasady ogólne zawsze i wszędzie. Dotyczą każdego z ekipy, nie tylko fotografa.

– Jeśli czegoś nie możesz jeść lub też coś jeść musisz, ze względów zdrowotnych, religijnych czy innych, zawsze i wszędzie wypada ci zabrać swoje pudełeczka z jedzeniem i jeść zgodnie ze swoim harmonogramem.

– Wszelkiego rodzaju batony, wafle ryżowe czy pojedyncze owoce spokojnie możesz wpierdalać przy wszystkich. Wyciągając zapytaj, czy ktoś chce, nikt nie będzie chciał twojego Prince Polo.

– Wypada zawsze i w każdej sytuacji postawić żarcie nieletniej modelce. Jeśli dorosła, zarabiająca ekipa zrzuca się na obiad, to nie każe nastolatce dokładać 9 zł.

– Idę po kawę, chce ktoś coś? Ok, to nie jest propozycja kupienia wszystkiego, czego dusza zapragnie za własną kasę, to raczej zwrot grzecznościowy. I tera jeśli jesteś tym, który kawę zamawia, przygotuj te 3 zł i wciskaj je człowiekowi z kawą, jak wróci. Jeśli jesteś człowiekiem z kawą i ktoś z ekipy ci wciska 3 zł, nie bądź małostkowy, postaw, nic ci się nie stanie. No chyba że ekipa zamówiła 20 kaw lub też jesteś nieletnią modelką i 3 zł masz odłożone na bilet do domu.

To tyle, żadna kariera nie warta utraty zdrowia, my swoje straciliśmy w wirze adrenaliny i śmieci do zapchania, by jak najszybciej wrócić do zdjęć. Nie było warto. Szerz, stosuj i egzekwuj – udanych sesji i smacznego:)

 

no comments

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.